Salamanca – miasto ze studenckim klimatem

Salamanca – miasto ze studenckim klimatem

Wracamy do Hiszpanii, a konkretnie do Salamancy leżącej w regionie Kastylia i Leon. Co sprawia, że Salamanca przyciąga turystów i studentów?

Nauka jęz. hiszpańskiego w Salamance jest zawsze i wszędzie polecana każdemu. Jest to idealne miejsce do pochłania tego języka, ze względu na czystą wersję języka kastylijskiego. Czyli to czego zdecydowanie nie znajdziemy np. w Andaluzji, a co jest ważne szczególnie na początku nauki. Poza tym Salamanca jest bardzo studenckim miastem, gdzie kampus wygląda jak ze starych, amerykańskich filmów, a często można mieć wrażenie, że żyje się w bajkowym otoczeniu. Do tego Salamanca ma najstarszy uniwersytet w Hiszpanii, który do tej pory trzyma wysoki poziom. Tyczy to się to również kursów jęz. hiszpańskiego dla obcokrajowców.  Na 180 tys. mieszkańców 50 tys. to studenci, którzy wypełniają przestrzeń imprezami i studencką atmosferą. Podobno angielski można usłyszeć równie często co hiszpański. W Hiszpanii można ze świecą szukać takiego miejsca.

salamanca

A co przyciąga turystów? Podobno Salamanca to taki mały Rzym. Miasto nie jest duże, ale ma dużo zabytków na dość małej powierzchni, co może lekko przytłaczać. Spacerując po centrum tego miasta można natknąć się na Casa de las Conchas (Dom pod muszlami). Budynek ozdobiony jest kamiennymi muszlami. Z bliska zdecydowanie robi najlepsze wrażenie. Obecnie znajduje się tam biblioteka.

salamanca2

Jak chyba każde miasto w Hiszpanii Salamanca również posiada swoją Plaza Mayor. Jest to miejsce bliskie głównie studentom, którzy w porze letniej spotykają się tam w celach towarzyskich, naukowych. Można dostrzec studentów, którzy piknikują, uczą się, grają na gitarze.

DSC_4410

Jak widać siedzenie na rozgrzanym betonie nie jest problemem. Będąc tam można poczuć się swobodnie, ponieważ barów, restauracji pełnych ludzi nie brakuje.

Kościoły i katedry to zazwyczaj nie moje miejsca.  Zawsze od razu te punkty wykreślam z mapy. W Salamance było trochę inaczej – było na co popatrzeć z zewnątrz. Salamanca posiada dwie katedry starą i nową, które są ze sobą połączone. W historie się nie zagłębiałam, ale widok był bajkowy.

salamanca3

salamanca4

DSC_4353

Atrakcją turystyczną jest również poszukiwanie kamiennego astronauty który został wpleciony w zdobienia katedry. To nie są jedyne poszukiwania w Salamancy. Stojąc przed główną fasadą uniwersytetu wszyscy doszukują się żaby. Sama się poddałam ze względu na ogrom tego budynku, a podobno odnalezienie rzeźby żaby zapewnia sukces na studiach i w miłości. Ale czemu ta żaba? Okazało się, że jest to symbol Salamancy i wizerunek żaby pojawia się w każdym sklepie z pamiątkami. A znajduje się ona tu. Widzicie?

DSC_4361

DSC_4363

Jeżeli ktoś chciałby dowiedzieć się czegoś więcej o wyżej pokazanej architekturze, kościołach, ich historii to zapraszam tu  i tu i tu.

Wychodząc z centrum Salamancy możemy jeszcze zawitać do dwóch miejsc. Pierwsze z nich to Museo Art Nouveau i Art Décó. Modernistyczny budynek, który mieści w sobie zbiory sztuki używanej z przełomu XIX i  XX w. także już moje klimaty i nie mogłam się nudzić.  Polecam szczególnie ze względu na witraże i porcelanowe lalki. Bilet kosztował grosze i też dużo czasu nie potrzeba, aby dokładnie zagłębić się w to miejsce.

DSC_4429

DSC_4427

salamanca5

Wychodząc z muzeum możemy się udać w kierunku Puente Romano (Most Rzymski) i przespacerować się na drugą stronę miasta, która już jest trochę pozbawiona uroku. Z kolei z samego mostu możemy podziwiać tą lepszą część Salamancy z innej perspektywy. Mi się udało nam przyjść w tzw. „złotą godzinę” i to było idealnym dopełnieniem wyjazdu. Zobaczcie sami!

DSC_4484

DSC_4476DSC_4471DSC_4470DSC_4464DSC_4453DSC_4449

DSC_4330

DSC_4474

Zauważyłam, że mimo wszystko nie robię dużo zdjęć, a przynajmniej nie są aż tak różnorodne i kompletne jak bym chciała. Często nie mogę pokazać czegoś o czym piszę, albo wystarczająco wyczerpać temat fotograficznie. Salamanca ma więcej do zaoferowania niż pokazałam na zdjęciach i opisałam.

Jadąc do Salamancy można na chwilę zatrzymać się w malutkim miasteczku Avila. Specjalnie bym tam nie jechała, bo to miejsce dosłownie na dwie godziny, ale po drodze jak najbardziej warto zajrzeć. Avila jest otoczona 2,5 kilometrowym murem z dużą ilością baszt. Mury szczególnie robią wrażenie po zmierzchu, więc wróciliśmy tam jeszcze po drodze do Madrytu.

DSC_4527

Można pospacerować po murach, a konkretnie udać się do Alcazaru. Uwaga na kolejki do kasy.

DSC_4253-2

DSC_4276

Kończąc brodzenie między murami trafiłam na kościół św. Wincenta. Całkiem przypadkowo i z zewnątrz zwracał uwagę. Z pewnością większość atrakcji w Avili podrzuci TripAdvisor;)

avila

DSC_4310

A może ktoś odkrył w Salamance coś czego ja nie widziałam?:>

You May Also Like

Júzcar - niebieska wioska w Hiszpanii

Júzcar – niebieska wioska w Hiszpanii

Nieoczywiste atrakcje w Madrycie

Malaga - słoneczne miasto na wybrzeżu Costa de Sol

Co mnie zaskoczyło w Hiszpanii?

Najlepsze podróże w 2017 roku

Najlepsze podróże w 2017 roku