Finlandia: saunowanie, chodzenie po zamarzniętym jeziorze i kościół w skale

Finlandia to malowniczy kraj tysiąca jezior i wysp, gdzie 74% terenu kraju pokrywają lasy. Tutaj możemy pływać, żeglować, wędkować, uprawiać trekking czy narciarstwo. Żaden kraj w Europie nie ma do zaproponowania tylu aktywności na łonie natury, co Finlandia. Na jedno gospodarstwo domowe przypada sauna, która jest kluczowym elementem dziedzictwa kulturowego. Skorzystaliśmy z tej atrakcji i innych, fińskich dobroci.

Park Narodowy Nuuksio

W fińskich lasach pokrytych śniegiem spędziłam tylko jeden dzień. Nuuksio to ciche, spokojne miejsce, pozwalające na bliski kontakt z naturą. Park założono w 1994 roku, a przed objęciem jego ochroną teren był wykorzystywany do celów przemysłowych. Nuuksio zdominowany jest przez doliny polodowcowe i niewysokie skaliste wzgórza. Tutaj przebiega granica między tajgą a lasami dębowymi.

Trafiłam na dobrą pogodę, świeży puch i dużo promieni słonecznych. Mimo to temperatura wynosiła jakieś -10 stopni. W parku zimą jest dużo zamarzniętych jezior, po których można chodzić. Nigdy tego nie robiłam i cieszę się, że mogłam tego doświadczyć 🙂 Centrum Haltia było zamknięte, a liczyłam, że tam będę mogła wypożyczyć rakiety śnieżne. Teraz już nie mam wątpliwości, bez tego sprzętu ciężko zimą przecierać szlaki w Nuuksio. Miałam szczęście, bo przede mną szła wycieczka szkolna w rakietach i dzięki ich torowaniu mogłam pójść dalej. Szkoda, bo przez brak rakiet nie mogłam zapuścić się w głąb parku, tylko spacerować po obrzeżach. Mimo to widoki były malownicze i niby to tylko drzewa, jeziora, ale panował wszechobecny spokój i świeże powietrze. Jeżeli będziecie w Helsinkach, koniecznie udajcie się do Nuuksio na trekking czy narty.

Praktycznie:

W Helsinkach wsiadamy w pociąg S lub U, lub E (kierunek Nuuksionpaa/Kattila). Wysiadamy w Espoo, gdzie naprzeciwko dworca znajduje się przystanek autobusowy. Wybieramy linię 85 lub 85a i jedziemy aż do przystanku Haltia. Jest to centrum natury, gdzie można wypożyczyć rakiety śnieżne, napić się kawy i zwiedzić muzeum. Tuż obok znajduje się brama do Nuuksio. Cała podróż zajmie maksymalnie godzinę 🙂

Podsyłam Wam mapkę z trasami trekkingowymi w Nuuksio i innymi, przydatnymi informacjami.

Sauna fińska

Nigdy nie byłam specjalnie przekonana do sauny, ale będąc w Finlandii, chciałam spróbować czegoś typowego dla tego kraju 🙂 Wybrałam publiczną saunę Löyly. Chętni i wytrwali mogli wybiec z budynku i wskoczyć do morza, żeby się trochę schłodzić. Szczytem moich możliwości było wyjście na zewnątrz w stroju kąpielowym i klapkach. W saunie miałam do dyspozycji dwie godziny. Myślę, że to idealny czas. Od tej pory stałam się fanką sauny:)

💧Löyly w języku fińskim oznacza parę wodną, która unosi się po polaniu wodą paleniska w saunie.

💧90% Finów przynajmniej raz w tygodniu odwiedza saunę. Jedna sauna przypada na 2,5 mieszkańca.

💧W Polsce zaprasza się znajomych na kawę, herbatę czy wino, a w Finlandii na wspólne saunowanie.

💧W Helsinkach jest tylko kilka publicznych saun. Jest ich tak mało, ponieważ każdy ma swoją w domu lub wspólną w bloku.

💧Wiele pokoleń Finów przyszło na świat w saunach ze względu na odpowiednią temperaturę i ciepłą wodę. Poza tym sauny były postrzegane jako bezpieczne miejsca dla nowo narodzonych dzieci – chroniły je od złych ludzi, czy uroków.

fot. Löyly

💧W miejscowości Heinola organizowane były coroczne Mistrzostwa Świata w Saunowaniu. Wygrywał ten, kto wytrzymał najdłużej. Zostały one wstrzymane w 2010 roku po śmiertelnym wypadku w czasie saunowania.

💧Saunę posiada nawet fiński parlament.

💧W Finlandii jest więcej saun niż samochodów.

💧Sauna koi nerwy, oczyszcza drogi oddechowe, wzmacnia układ odpornościowy, poprawia elastyczność skóry, stymuluje układ krążenia…

💧Sauna fińska to tzw. sucha sauna. Nagrzewania jest do wysokiej temperatury 80-100 stopni C. Należy w niej przebywać kilka minut w zależności od potrzeby, potem się schłodzić i powtórzyć proces. Przy okazji warto pamiętać o nawadnianiu…wodą 😉 Zdrowy człowiek może korzystać z sauny 2-3 razy w tygodniu.

Helsinki i Muminki

W Helsinkach nie ma wielu atrakcji i najważniejsze miejsca jesteśmy w stanie obejść w jeden dzień. Mimo wszystko to miasto ma coś w sobie. Może jest to skandynawski spokój, przepiękna zima, architektura, uśmiechnięci ludzie. Jest tam po prostu przyjemnie i nie czuć miejskiego pędu:) Jestem zauroczona Helsinkami! Przejdźmy do zwiedzania 🙂

Czy Wy też w dzieciństwie byliście wielkimi fanami Muminków? Te śmieszne i czasami przerażające trolle (a nie żadne hipopotamy) pochodzą prosto z Finlandii. Kiedy tylko zobaczyłam dziewczyny z reklamówkami ze sklepu z Muminkami, sama zapragnęłam tam zajrzeć. Szkoda, że tylko na sklepie się skończyło.

Autorka słowo „Muminki” usłyszała po raz pierwszy w dzieciństwie. Wujek straszył ją małymi trollami, które żyją w kuchni i nazywają się „Muminki”. Jeśli Tove za często podjadałaby zapasy, mogłyby wyskoczyć z półki i dotknąć ją zimnym nosem.

Rosnąca popularność Muminków sprawiła, że autorka – Tove Jansson zaczęła dostawiać wiele ofert współpracy od różnych producentów. Jedna z niecodziennych propozycji dotyczyła podpasek, które miały się nazywać „Mała Mi”.

Najważniejsze lekcje zaczerpnięte z mądrości Muminków:

📌Warto przespać całą zimę

📌 Kiedy tylko masz taką możliwość, połóż się na plecach i obserwuj chmury.

Co najlepsza, Dolina Muminków istnieje naprawdę. W miejscowości Naantali (kilka kilometrów od Turku) możemy zwiedzić np. dom Muminków. Wykonany jest w skali 1:1, a wnętrze zostało bardzo dokładnie odwzorowane. To wszystko wiem tylko z opisów i zdjęć. Nie starczyło nam czasu na Dolinę Muminków, ale też odrzuciłam ten pomysł. W końcu to atrakcja dla dzieci.

Teraz sobie myślę, że mimo to muszę tam wrócić 😀 Ile bym dała, aby 20 lat temu zwiedzić dom Muminków i przybić piątkę z Małą Mi;D Naprawdę, w Helsinkach najwięcej emocji towarzyszyło mi właśnie w sklepie z Muminkami 😀

Co warto zobaczyć w Helsinkach?

Plac Senacki – nad nim góruje wielka, biała Katedra Luterańska. Mimo że nie jestem fanką architektury, ta budowla zrobiła na mnie wrażenie 🙂  Na placu znajduje się pomnik cara Aleksandra II, który przypomina o silnych związkach Finlandii z Rosją.

Skalny kościół Temppeliaukio – zdecydowanie największa atrakcja w Helsinkach. Zewnątrz wygląda niepozornie, ale w środku prezentuje się interesująco i trochę mrocznie. Po prostu w wielkiej skale ukryte jest miejsce sakralne.

Vanha Kauppahalli – czyli hala targowa, głównie z jedzeniem z różnych krajów.

Esplanadi – główna, reprezentacyjna ulica w Helsinkach. To właśnie tutaj toczy się życie nocne oraz szał zakupów. Fani oryginalnych kawiarni również nie będą zawiedzeni.

Helsingin päärautatieasema – pod tą dziwną nazwą kryje się zabytkowy dworzec kolejowy. Stąd odjeżdżają pociągi do Nuuksio, a w środku znajdziecie informację turystyczną.

Linnanmäki – wesołe miasteczko z 1950 roku. Niestety zimą zamknięte jest na cztery spusty.

Kaivopuisto – jeden z największych parków w centrum Helsinek. Szukałam tutaj rzeźby Bad Bad Boy’a, ale okazało się, że wcale nie znajduje się w tym parku. Za to popatrzyłam sobie na mieszkańców zjeżdżających na sankach i pozazdrościłam im solidnej zimy i pagórków w centrum miasta.

Pałac prezydencki 

Prawosławna Katedra – największa prawosławna katedra Europy Zachodniej.

Biblioteka Główna – warto zobaczyć chociażby sam budynek ze względu na piękny design. W środku sauna dla każdego:)

Niedocenione i pomijane Turku

Turku od 1809 do 1812 roku było stolicą Finlandii i jest uznawane za najstarsze miasto w kraju. W 1827 roku w Turku miał miejsce wielki pożar, który pochłonął 75% miasta. Zachowała się tylko jedna dzielnica, która była położona na lekkim wzniesieniu.W wyniku pożarku zginęło 27 osób, setki osób było rannych, natomiast 11 tysięcy mieszkańców zostało bez dachu nad głową. Był to najbardziej tragiczny pożar w dziejach Finlandii. Polecam odwiedzić dzielnicę Luostarinmäki, która jako jedyna zachowała się w całości.

Zazwyczaj Turku służy tylko, jako lotnisko i baza wypadowa w inne miejsca w Finlandii. Ja uważam, że warto tu spędzić chociaż kilka godzin, zanim pojedzie się dalej. Dostałam w gratisie 5 godzin w Turku i mimo że, nie jest to fascynujące miasto, to warto poświęcić mu trochę uwagi. Mnie starczyło tylko czasu, aby zrobić sobie spacer brzegiem rzeki Aurajoki. Tutaj cumują statki, które przerobione są na bary i restauracje. Obok znajduje się kultowa i najstarsza restauracja w Turku- Pinella. Obejrzałam XIII-wieczny zamek, drewniane domy w centrum (pozostałość po rosyjskim panowaniu nad tą ziemią), rynek, park i katedrę z XIII wieku, będąca jednocześnie najważniejszym kościołem w Finlandii. No i na koniec instalacja artystyczna – wielka stokrotka 🙂

Tuż o świcie pokryte śniegiem okolice wyglądały pięknie. Rozświetlone brzegi rzeki, mosty, restauracje i cisza, miasto dopiero budziło się do życia.

Kraina Świętego Mikołaja pod Rovaniemi

Kilka lat temu w drodze na Nordkapp na Złombolu  zawitaliśmy do wioski świętego Mikołaja. Tutaj święta trwają cały rok, mimo że jest to komercyjny park rozrywki. W tej niewielkiej wiosce Mikołaj ma pocztę, biuro i miejsce do przyjmowania niegrzecznych dzieci z całego świata. Za opłatą możemy zrobić sobie zdjęcie z Mikołajem, kupić pamiątki, napić się kawy czy wyruszyć na wycieczkę skuterami śnieżnym.

Nie będę tworzyć historii o tym, że Święty Mikołaj istnieje, czy w wiosce panuje prawdziwa magia. Jakbym była dzieckiem i odwiedziła takie miejsce, to byłabym w pełni szczęśliwa i nie mogłabym spać przez całą noc. Jako dorosła cieszę się, że odwiedziłam to miejsce przy okazji, a nie jechałam tam specjalnie.

Zrobiliśmy sobie także zdjęcie na linii wyznaczającej koło podbiegunowe i ruszyliśmy dalej. Ten punkt programu podobał mi się najbardziej 😉

Do biura świętego Mikołaja dociera około 32 tys. listów rocznie z całego świata. Polska jest na trzecim miejscu pod względem ilości. Jeżeli chcecie poprosić świętego Mikołaja o co nieco, listy ślijcie pod ten adres:

Adres św. Mikołaja:
Santa Claus Main Post Office
FI-96930 Arctic Cycle
FINLAND

Do Finlandii wrócę na pewno. Już mam mapkę online, gdzie wpisuję punkty, które chcę odwiedzić. Co możecie mi polecić w Finalndi?:>