Manuel Antonio – najmniejszy park narodowy w Kostaryce

Kostaryka to jeden to najbardziej zróżnicowanych biologicznie obszarów na świecie. W najmniejszym parku narodowym w Kostaryce Manuel Antonio możecie doświadczyć tej różnorodności. Pod koniec wyjazdu zawitaliśmy w te strony, więc w sumie nie mieliśmy już dużych oczekiwań. Może dlatego Park Manuel Antonio zachwycił nam pod każdym względem.

W jednym miejscu mogliśmy zobaczyć plaże otoczone przez bujny las deszczowy. Park jest domem dla małp, leniwców, legwanów, węży i kajmanów. Przyznaję, że park jest trochę zatłoczony, ale wystarczy wejść w głąb, aby znaleźć się z daleka od turystów. Było warto, ponieważ na naszej drodze stanęło stado bawiących się małp. Dopiero jak się zorientowały, że staliśmy obok, postanowiły się schować. Manuel Antonio to jedno z niewielu miejsc w Kostaryce, w którym żyje populacja zagrożonych małp Saimiri.

Aby zobaczyć zwierzęta w naturalnym środowisku, trzeba uzbroić się w cierpliwość, a czasami nawet zaopatrzyć w lornetkę. Kajmana wypatrzyliśmy tylko dlatego, że obok niego było skupisko ludzi, patrzących na coś przez teleskop. Dopiero jak zrobiliśmy zbliżenie przez teleobiektyw, mogliśmy się domyślić, że z wody wystaje kawałek głowy i oczy kajmana. Za to iguany spacerowały tłumnie przed wejściem 🙂

Szlaki w Parku Manuel Antonio

El Manglar – nowy Szlak Namorzynowy znajduje się na podwyższonej platformie, dzięki czemu jest doskonałą opcją dla osób niepełnosprawnych. Trasa prowadzi na Plażę Espadilla Sur.

La Catarata – kilometrowy szlak prowadzi do niewielkiego wodospadu.

El Perezoso – najkrótszy szlak, którym dojdziecie na plażę, a także przebiega przez niego infrastrukturę parku (łazienki, bar). W tych okolicach najczęściej można spotkać leniwce 😉

Punta Catedral – jeden z najbardziej malowniczych szlaków, ponieważ wiedzie przez punkty widokowe. Moim zdaniem na niektórych odcinkach jest bardzo odludny.

Playa Gemelas – krótki szlak, który prowadzi na plażę.

Mirador – szlak wiedzie na punkt widokowy, z którego można zobaczyć Punta Serrucho, mający okrągły kształt, który powstał za sprawą ruchów tektonicznych.

Uwaga na oszustów w okolicach parku Manuel Antonio

Zanim jeszcze wejdziecie do parku narodowego, będziecie musieli gdzieś zaparkować samochód. No i już tutaj musicie uważać na oszustów. Na swojej trasie spotkacie wiele osób, które udają, że sprzedają bilet parkingowy, wejściówkę do parku lub będą podawali się za przewodników. Zazwyczaj są ubrani tak jak przewodnicy z parku lub w inny sposób, ale nadal trudno będzie ich odróżnić od pracowników obiektu. Niektórzy z nich nawet pokażą Wam fałszywą licencję przewodnika. Wszyscy są bardzo natarczywi i nie pozostaje nic innego niż ignorować ich i jechać przed siebie. Park nie posiada swojego parkingu, ale tuż przed wejściem możecie zaparkować za kilka dolarów.

Bilety wstępu do Parku Narodowego Manuel Antonio

Bilety do parku kupicie w automatach online, które znajdują się przy wejściu. Jeśli obawiacie się kolejek i chcecie mieć pewność, że na pewno bilety na dany dzień będą dostępne, możecie je kupić przez Internet. Za wejściówkę zapłaciliśmy 18 dolarów od osoby.

Tortugero – karaibska część Kostaryki

Park Narodowy Tortugero powstał na karaibskim wybrzeżu Kostaryki w 1970 roku w celu ochrony żółwi morskich, które od lipca do października składają tu swoje potomstwo. Ponadto bagnista jest także domem dla 300 gatunków egzotycznych ptaków, małpich rodzin, kajmanów, krokodyli, dzikich kotów i  żab. Tortuguero to jeden z najbardziej zróżnicowanych regionów Kostaryki, wpływy karaibskie widoczne są szczególnie w lokalnej kuchni, która bazuje w dużej mierze na owocach morza oraz tropikalnych owocach. W tej części Kostaryki czuliśmy się jak na Jamajce. Całkiem inne doświadczenie miejsca i ludzi. Tutaj czas płynie jeszcze wolniej i swobodniej.

Do Parku Narodowy Tortugero można dostać się tylko łodzią. Podróż trwa około godziny w jedną stroną i jest dobrą okazją do podziwiania przyrody. Warto się rozglądać, ponieważ na swojej dwa razy wpatrzyliśmy kajmana, wylegującego się na plaży. Rejs kanałami można wykupić na miejscu – na pewno przewoźnicy będą Was bombardować ofertami.

Rejs kończy się w miejscowości Tortugero. Jest to niewielkie miasteczko, w którym mieszka około 1200 osób. Nie ma tam dróg, więc i samochodów nie uraczymy. Mieszkańcy najczęściej przemieszczają się na piechotę lub rowerem. Główną ulicę przejdziecie spokojnie w 15-20 minut, ale po drodze warto zatrzymać się w restauracji, zobaczyć oferty wycieczek lub skręcić w boczną alejką i zajrzeć do Muzeum Żółwi. Chcieliśmy je zwiedzić, ale niestety było zamknięte mimo tego, że według rozkładu powinno być czynne.

Park Narodowy Tortugero

Wejście do Parku Narodowego Tortugero kosztuje 15$. Bilet jest ważny przez jeden dzień. W parku wytyczony jest tylko jeden szlak, który dobrze jest oznaczony, więc trudno jest się zgubić. Polecam wrócić plażą, aby trochę urozmaicić sobie spacer. Największą atrakcją w parku są żółwie, a dokładnie to, jak co roku wracają na plażę, aby złożyć jaja. Do parku przyjeżdżają nie tylko turyści, ale i wolontariusze, którzy chronią jaja żółwi przed np. sępami, psami. Wycieczki organizowane są w czasie, w którym żółwie składają jaja (październik-marzec i lipiec-sierpień) o zmroku. Nigdy nie ma gwarancji, że zobaczymy to zjawisko, ale na pewno warto próbować. My wycieczkę musieliśmy odpuścić, ponieważ trzeba było już jechać w kierunku lotniska.

You May Also Like

Las chmurowy Santa Elena i zipline w kostarykańskiej dżungli

Okolice wulkanu La Arenal – nocleg w dżungli w drewnianym namiocie

Jak zwiedzić Kostarykę na własną rękę w czasach pandemii?