kraj basków bilbao

Kraj Basków – Bilbao

Kraj Basków polubiłam od razu. Do tego stopnia, że wróciłam tu dwa razy i na tym nie planuję skończyć. Będąc w Baskonii czułam się jakbym wjechała do innego kraju. Tutaj słoneczna pogoda nie jest tak oczywista i pewna jak w Andaluzji. Zdecydowanie lepiej nastawić się na deszcze, bo przez większość dni w roku właśnie ciemne chmury krążą nad Krajem Basków. Często widuje się ludzi w butach górskich z plecakami, zamiast w letnich strojach.

Nie w każdej knajpie dostaniecie sangrie, ale za to praktycznie wszędzie możecie skosztować calimocho, czyli połączenie czerwonego wina z colą. O tapas możecie zapomnieć. Baskowie mają swoją odmianę przystawek – pinchos. Nigdy nie nazywajcie Basków Hiszpanami. Jest to dla nich obraza, nic dziwnego, bo od lat chcą się odłączyć od tego kraju. Spokojnie, po hiszpańsku dogadacie się, ale nie dziwcie się jak nazwy ulic będą podane w dwóch językach – hiszpańskim i baskijkim. Zaczynamy wycieczkę po Bilbao:)

Kraj Basków chyba głównie jest kojarzony z Bilbao, który jest kulturalną stolicą miasta. Będąc tutaj za pierwszym razem byłam oczarowana Bilbao, za drugim podejściem zastanawiałam się co mnie w nim tak zachwyciło. Miasto jest bardzo przemysłowe, nieco ponure i jak porównam sobie je z Oviedo czy Madrytem, to zastanawiam się skąd ta popularność Bilbao? Nie licząc Muzeum Guggenheima.

DSC_4983

Korrika

Będąc w Bilbao przypadkowo trafiliśmy  na Korrike. Jest to 11-dniowy bieg sztafetowy przez Kraj Basków, który ma za zadanie promować język baskijski tzw. Euskera. Wewnątrz totemu organizatorzy umieszczają wiadomość, który zostaje odczytana podczas imprezy końcowej. Totem wraz z symbolem Kraju Basków jest uznawany za prestiż. Z tego względu firmy, osoby prywatne i inne instytucji kupują poszczególne odcinki czy kilometry na trasie, aby wspierać swój język.

Organizatorem całej akcji jest AEK, czyli grupa odpowiedzialna za nauczanie języka baskijskiego i eliminację analfabetyzmu. Pieniądze zebrane podczas biegu przeznaczone są na działalność AEK. Organizacja powstała, ponieważ baskijski był bliski wyginięciu. Obecnie ponad milion osób posługuje się tym językiem, ale eksperci uważają, że zagrożenie cały czas jest realne, w szczególności poza granicami Kraju Basków. Podczas biegu możecie zauważyć, że uczestnicy noszą koszulki z napisami:
„Jak dobrze Cię słyszeć po baskijsku”,

„Język nie umiera dlatego, że ludzie, którzy go nie znają, nie uczą się go, a dlatego, że ludzie, którzy go znają, nie używają go”,

„Euskara, język baskijski, jest naszym jedynym wolnym terytorium”.

Bieg trwa około 2 tygodni. Każdy przebiega 1 km i przekazuje pałeczkę dalej. Promują nie tylko język, ale także kulturę baskijską. Słyszałam, że niektórzy mają ambiwalentny stosunek do tego biegu. Nigdzie nie znalazłam przyczyn tej niechęci.

DSC_5042

DSC_5070

5

DSC_5027-2

Muzeum Guggenheima

Symbolem Bilbao jest oczywiście Muzeum Guggenheima. Inwestycja miała przyciągnąć tłumy turystów. Baskowie nie byli od początku zadowoleni z faktu powstania tego miejsca, ale obecnie chyba emocje opadły, a duma rozpiera niejednego Baska. Zaskakujące jest to, że najlepsze rzeźby i tak są na zewnątrz. W szczególności duży pająk (nazwa „Mama”), który chyba już jest ikoną Bilbao. Muzeum nie jest, aż takie duże jak się wydaje i tańsze niż zakładaliśmy. 2 lata temu zapłaciłam 6 euro za wejście, obecnie za normalny bilet musimy zapłacić 20 euro.

Nie jestem fanką muzeów, ani sztuki, ale Muzeum Guggenheima przypadło mi do gustu i żałuję, że wszystkiego nie udało mi się zobaczyć. Jednak sztuka nowoczesna najbardziej mi leży. Oczywiście pojawiały się dzieła w stylu kropka na środku kartki lub same kwadraty na płótnie, ale reszta była kolorowa, ciekawa, inspirująca.

DSC_9509

Ochrona w muzeum ma oczy wokół głowy i kiedy tylko spojrzałam na jakiś eksponat i pomyślałam, że zaraz zrobię zdjęcie już szli w moim kierunku. Udało się przemycić jedno zdjęcie z telefonu. Jeżeli macie czas i wolne 20 euro odwiedźcie Muzeum Guggenheima – zdecydowanie najlepsza atrakcja w Bilbao.

WP_20150329_005

DSC_5029

2

DSC_4988

DSC_9522

Mama

Wróćmy na chwilę do słynnej rzeźby znajdującej się obok Muzeum Guggenheima. Pająk Mama przedstawia matkę artystki, która zmarła dość młodo. Rzeźbiarka uważała, że pajęczyca tak jak jej matka jest opiekuńcza, kochająca, użyteczna i potrafiła chronić swoje dzieci. Matka z zawodu była tkaczką, a więc pająk tkający swoje sieci idealnie kojarzy się z profesją matki. Pająk ma także wydźwięk negatywny – patrząc na niego z dołu budzi strach i przerażenie. W końcu pajęczyca może być troskliwa, ale też surowa, dbająca o dziecko, ale i zdolna do pożarcia pociechy. Tak czy inaczej rzeźba robi wrażenie i faktycznie budzi nieco grozy.

kraj basków bilbao

Puppy

Z kolei Puppy kojarzony jest już tylko z pozytywnymi aspektami. Puppy wykonany jest z 70 tysięcy kolorowych kwiatów, a w środku znajduje się system nawadniania, aby pupuy zawsze był rześki i przyciągał wzrok. Puppy już od 18 lat strzeże Muzeum Guggenheima i co porę roku zmienia umaszczenie. W zimę przyjmuje zielone barwy, a na wiosnę zostaje ubierane w nowe kwiaty w różnych barwach. Zastanawiacie się jaka to rasa? Nie znam się na psach, ale być może przypomina west highland terriera.

DSC_9508

3

DSC_5068

DSC_5069

DSC_5065

Stare Miasto

Obowiązkowy punkt wycieczki – jak wszędzie. Zastanawiam się co wyróżnia starówkę w Bilbao i nic nie przychodzi mi do głowy. Może ciekawa architektura? Sercem Starego Miasta jest Catedral Basílica de Santiago. Najlepiej rozpocząć spacer od dzielnicy Siete Calles (Siedem Ulic). Po drodze miniecie Plaza NuevaTeatr Arriga oraz targ La Ribera – największy kryty bazar w Europie. Na każdym rogu można znaleźć bar, gdzie serwują pinchos. Od dłuższego czasu do samego centrum miasta podchodzę dość luźno – zwykły spacer bez specjalnego szukania wszystkich kościołów czy placów w okolicy. Stare Miasto w Bilbao jest przyjemne, ciekawe i tętni życiem, ale niespecjalnie wyróżnia się na tle innych „starówek”.

DSC_9572 DSC_9574

1

DSC_5005

DSC_4993

DSC_4980

Azkuna Zentroa

Nie jest to popularne miejsce na mapie Bilbao, ale dwie rzeczy mnie tam zauroczyły. Wielkie kolumny wyróżniające się kształtem i kolorem oraz basen ze szklanym dnem. Jeżeli chodzi o kolumny, to możemy ich naliczyć około 43. Niski sufit nieco przytłacza, ale jeszcze bardziej podkreśla ekstrawagancje kolumn. W basenie nie byłam, ale z dołu mogłam podziwiać dno i pływaków, którzy niemniej byli zainteresowani, tym co dzieje się po drugiej stronie. Samo centrum wygląda bardzo ekskluzywnie – to tutaj po raz pierwszy zobaczyłam suszarkę do parasolek. Azkuna Zentroa to miejsce, gdzie Baskowie chcą zażyć nieco rozrywki – basen, fitness, biblioteka, sklepy. Jeżeli chcecie poczuć namiastkę luksusu, w Azkuna Zentroa ją znajdziecie.

DSC_9565 DSC_9558 DSC_9550 DSC_9546 DSC_9542

DSC_9570 DSC_9576

San Mamés

Coś dla miłośników piłki nożnej. Stadion jak to stadion – nie wyróżnia się niczym specjalnym, ale rozumiem, że fani futbollu inaczej patrzą na ten obiekt. Na miejscu obecnego stadionu stał starszy stadion funkcjonujący od 1913 roku. W 2013 roku postawili nowy „budynek”, gdzie mecze odgrywa drużyna Athletic Bilbao. San Mames został wybrany jako jeden z 13 na którym obędą się mecze Mistrzostw Europy w Piłce Nożnej w 2020 roku. Jak widać Bilbao chce coraz bardziej zaznaczyć swoją obecność. Nie dziwie się – region ten jest bardzo niedoceniony.

Most Zubizuri

Budowa szklanego mostu była dość odważnym pomysłem, ale udało się. Most Zubizuri jest symbolem zmian, które rozpoczęły się w XX wieku w Kraju Basków. Nadciągająca burza trochę pokrzyżowała nam plany i most podziwialiśmy tylko z dołu. Most budzi nie tylko zachwyt, ale i kontrowersje – śliskie i szklane podłoże nie jest specjalne bezpieczne i komfortowe dla turystów. A jak wiadomo w Kraju Basków deszcz jest na porządku dziennym.

Zorrozaurre

Przemysłowa dzielnica Bilbao, która powoli zaczyna się zmieniać. Jeszcze można zobaczyć pozostałości industrialne, ale już niedługo. Powoli powstają tutaj nowoczesne budynki i biurowce, ale póki co Zorrozaurre jest świadectwem przemysłowego Bilbao. Póki co niewiele osób tutaj mieszka, a po większości kamienic została dziura w ziemi. Mimo wszystko warto zapuścić się tutaj z aparatem.

Praktycznie:

Jeżeli chcecie wynająć samochód w Hiszpanii klikając w ten link dostaniecie 5% zniżki. Dwa razy zwiedzałam Kraj Basków samochodem i dzięki temu mogliśmy dojechać do mniej dostępnych miejsc.

Nocleg w Hiszpanii polecam Wam zarezerwować przez tę stronę.

Na zwiedzanie Muzeum Guggenheima polecam zarezerwować sobie przynajmniej kilka godzin plus stanie w kolejkach. Ogólnie polecam poznawać Bilbao spacerując po mieście, niekoniecznie przemieszczając się autobusami.

Jeżeli potrzebujecie pomocy w organizacji wyjazdu do Hiszpanii, zapraszam do kontaktu:)

 

DSC_9531 DSC_9533 DSC_9535 DSC_9537 DSC_9539

 Polecacie jakieś inne miejsca, nieco mniej znane w Bilbao?

You May Also Like

3 rzeczy które warto zrobić w Granadzie

3 rzeczy które warto zrobić w Granadzie

Estepona - miasteczko kwiatów i sztuki ulicznej

Estepona – miasteczko kwiatów i sztuki ulicznej

Gdzie pojechać na wakacje do Hiszpanii?

Ronda – miasto zawieszone na skałach

El Torcal de Antequera – spacer po wapiennych skałach

El Torcal de Antequera – spacer po wapiennych skałach