Weekend nad Biebrzą – spływ tratwą

Lubimy w podróży kolekcjonować nowe historie i odwiedzać nietypowe miejsca. Do domku na drzewie pod Lublinem jeszcze nie dotarliśmy, do lodowego hotelu w Finlandii również, ale za to spędziliśmy weekend, mieszkając na tratwie i tym samym świętowaliśmy 30. urodziny Michała. Dwa dni nad Biebrzą, w obecności natury, kolorowego zachodu słońca i krótkiej drzemki na dachu tratwy pod konstelacją gwiazd był wart każdej złotówki. W tym odcinku weekend nad Biebrzą – spływ tratwą.

Na samym końcu wpisu praktyczne wskazówki, jak zorganizować weekend na tratwie.

Weekend nad Biebrzą - spływ tratwą (7)

Weekend nad Biebrzą - spływ tratwą (20)

Jak to się stało, że znaleźliśmy się na tratwie?

Pamiętam, że jakieś 18 lat temu (!) u dziadków nad rzeką z kawałka dykty zrobiłam sobie tratwę, którą ulokowałam między dwoma kamieniami, aby nie odpłynęła w siną dal. Bieszczadzka rzeka nie nadawała się na spływ tratwą, a kawałek płyty nie wytrzymałby już mojego ciężaru. Ale fajnie oczami wyobraźni było widzieć siebie na takiej trawie. Wtedy jeszcze nie sądziłam, że w przyszłości to małe marzenie stanie się rzeczywistością.

Minęło 18 lat. Zabraliśmy się za obejrzenie filmu „Dzienniki motocyklowe”, który wynudził mnie cholernie, ale przynajmniej wyspałam się. Dobrze, że przebudziłam się w kluczowym momencie. Główni bohaterowie wybudowali tratwę, aby na niej wrócić z głębi Amazonki. I wtedy wpadłam na ten idealny pomysł, że przecież możemy i my spłynąć tratwą. Jeździliśmy już Żukiem, więc teraz czas przyszedł na inny środek transportu. W końcu poprzeczka musi iść cały czas w górę.

Weekend nad Biebrzą - spływ tratwą (40) Weekend nad Biebrzą - spływ tratwą (41) Weekend nad Biebrzą - spływ tratwą (34)

Później była już to równia pochyła. Dowiedziałam się, że są firmy, które organizują takie wycieczki. Dodałam na listę i w kwietniu przypomniałam sobie o tym pomyśle. Od idei do realizacji minęły jakieś dwie godziny. Po tym czasie miałam zarezerwowaną tratwę na lipcowy weekend. Nie była to przypadkowa data. Wyjazd miał być wyjazdem niespodzianką dla Michała na okrągłe urodziny. Podobny pomysł miałam 3 lata temu, ale po drodze wygadałam się i już czar prysł. Tym razem byłam pewna, że wytrwam, a werdykt ogłoszę tuż na miejscu. Możecie się domyślać, że to nieprawda, że nic dwa razy się nie zdarza.

Ale to nie koniec. Mamy jeszcze inne plany związane z tratwą…może za rok, albo za dwa…a może na 40. urodziny Michała.

Życie na tratwie

Z pewnością to jeden z lepszych wyjazdów, jakie udało nam się zrealizować. Przebywanie na tratwie jest niesamowite. Wiosłowanie już mniej – dobrze, że Michał lubił machać wiosłem.

W ciągu weekendu dwa razy odpaliliśmy grilla, który jest naszym ulubionym daniem latem w dziczy. Spokojne śniadanie na dryfując tratwie z widokiem na rzekę i zielone szuwary, to coś, czego nie mamy na co dzień. Widoki z dachu – niesamowite, a w szczególności w trakcie zachodzącego słońca. Nawet usypianie w takim miejscu na swój urok. Cisza i totalna ciemność – tego nie uraczymy w Warszawie. Poza tym domek na tratwie jest na tyle przestrzenny, że spokojnie zmieściliśmy się ze wszystkimi rzeczami. Przerwy na piwo po wiosłowaniu, docenia się bardziej, niż imprezę w piątkowy wieczór.

Weekend nad Biebrzą - spływ tratwą (32) Weekend nad Biebrzą - spływ tratwą (31) Weekend nad Biebrzą - spływ tratwą (30) Weekend nad Biebrzą - spływ tratwą (27)

Spotkaliśmy również innych miłośników tratwy, nie jednej, a trzech. Rodzina co roku organizuje spływy kajakowe, tym razem postawili na tratwę. Związali ze sobą trzy pojazdy i wesołą ekipą przez weekend przemierzali Biebrzę. Przy okazji i my skorzystaliśmy z ich towarzystwa i było śmiesznie mimo że w krwi mieliśmy o wiele mniej promili, niż oni.

Weekend nad Biebrzą - spływ tratwą (6) Weekend nad Biebrzą - spływ tratwą (5) Weekend nad Biebrzą - spływ tratwą (4) Weekend nad Biebrzą - spływ tratwą (3) Weekend nad Biebrzą - spływ tratwą (2)

Co jeszcze robić na tratwie? Można wypożyczyć wędkę i spróbować coś upolować, ale ponoć ryby nie chciały współpracować. Cierpliwe jednostki mogą rozłożyć się na dachu i zażyć trochę słońca. Ja bym umarła z nudów, ale dla miłośników opalenizny jest to idealnie miejsce. Zdecydowanie zabrakło nam czasu na czytanie książki, ponieważ trzeba było wiosłować. Michał dwa razy postanowił wykąpać się w lodowatej wodzie. Ja wolałam kąpiel w mokrych chusteczkach.

Raz sama go oto poprosiłam. Właściciel opowiedział nam historię. Jeden z uczestników tratwy odpychał ją przy użyciu pychu. W pewnym momencie tak mocno wbił go w dno i zaangażował się w wiosłowanie, że został na tym wielkim drągu, a tratwa odpłynęła. Chcieliśmy odtworzyć tę scenę. Nie wyszło tak perfekcyjnie tak, jak sobie wyobrażałam, ale przez dobrze się bawiliśmy…w przerwie od wiosłowania.

Weekend nad Biebrzą - spływ tratwą (11) Weekend nad Biebrzą - spływ tratwą (12)

Weekend nad Biebrzą - spływ tratwą (8)

Pewnie zastanawiacie się, jak wygląda higiena w takim miejscu i gdzie się tu załatwia potrzeby fizjologiczne. Jeżeli chodzi o kąpanie, to wystarczy biały jeleń i Biebrza. Mieliśmy przenośną toaletę turystyczną, ale zrobiliśmy z niej kosz na śmieci. Niestety ponoć żadna ekipa jeszcze nie odważyła się skorzystać z tej możliwości, ponieważ z całą zawartością musimy płynąć, aż do końca. Pozostał jeszcze specjalny sprzęt, który wchodzi w wyposażenie tratwy. Sami zobaczcie:)

Otrzymałam dobrą radę odnośnie higieny osobistej, która nie będzie szkodzić środowisku, a w szczególności rzece. A mianowicie warto namydlić się jak najdalej od linii brzegowej, a później spłukać się wodą z wiadra. I Wy będziecie czyści i rzeka będzie czysta. Podobnie z naczyniami, ale w tej kwestii polecam plastiki, najmniejszy problem.

Weekend nad Biebrzą - spływ tratwą (10) Weekend nad Biebrzą - spływ tratwą (36) Weekend nad Biebrzą - spływ tratwą (35)

Trzeba wiosłować

Biebrza jest wąską rzeką, co czasami sprawiało, że odbijaliśmy się od brzegów, a ja liczyłam, że będziemy sobie od czasu do czasu dryfować, jak na jeziorze. Na trasie nie znajdziemy powalonych konarów drzew i wodospadów. Nie martwcie się, nie będziecie musieli przenosić tratwy przez żadne przeszkody. Ale czasami myślę, że rzeka jest niepozorna – w niektórych miejscach może mieć kilka metrów głębokości. Mimo wszystko skakanie z dachu może nie być najlepszym pomysłem. Biebrza jest idealna na tratwę, tu nie mam wątpliwości.

Czytałam, że wiosłowanie na tratwie nie należy do najłatwiejszych rzeczy. W końcu ciągniemy za sobą wielki kawał drewna. Kajak w porównaniu z tratwą to luksus. Płynęliśmy na trasie Sztabin – Czarniewo, co daje 6 kilometrów. Trochę byłam w szoku, kiedy dowiedziałam się, że to tylko 6 km, a my przez dwa dni porządnie (dobra, Michał więcej wiosłował) przykładaliśmy się do tego, aby się przemieszczać. Zazwyczaj była przerwa na jedzenie i wiosła ponownie szły w ruch, a tu tylko 6 km. Dla porównania w jakieś 6 h przepłynęliśmy 15 km kajakiem. Jak się okazało powolni jesteśmy nie tylko w łapaniu stopa, ale i w pływaniu tratwą.

Weekend nad Biebrzą - spływ tratwą (18) Weekend nad Biebrzą - spływ tratwą (21) Weekend nad Biebrzą - spływ tratwą (9)

Osobiście wolałabym tę trasę rozłożyć na 3 dni, aby trochę mniej wiosłować,  poleżeć, poczytać książkę czy ewentualnie zażyć kąpiel w tej zimnej wodzie, albo po prostu pokontemplować z browarem w ręku.

Weekend nad Biebrzą - spływ tratwą (39) Weekend nad Biebrzą - spływ tratwą (38)

Tak czy inaczej wiosłowanie nie było, aż takie ciężkie i jak wiatr wiał w plecy dość szybko mknęliśmy do przodu. A właśnie, wiatr może być sprzymierzeńcem na tratwie lub wrogiem numer jeden. Kiedy wieje prosto w oczy najlepiej przycumować do brzegu i poczekać na lepszy czas. W tej sytuacji tratwa płynie w przeciwnym kierunku, a nasze wysiłki i tak idą na marne. Słyszeliśmy o parze, która przez większość weekendu miała problem, aby płynąć z nurtem rzeki…przez ten wiatr.

Do dyspozycji mieliśmy wiosła oraz pych, czyli wielki drągal, którym odpychaliśmy się od brzegu. Dzięki niemu szybciej mogliśmy sunąć na rzece. Osobiście nie zaprzyjaźniłam się z tym wielkim i ciężkim sprzętem, ale Michał dawał radę. Inaczej pewnie do tej pory bylibyśmy w szuwarach.

Praktycznie:

Skorzystaliśmy z usług firmy Biebrza 24 (nie jest to wpis sponsorowany). Wypożyczenie tratwy na 1 dzień kosztuje 300 zł, każdy kolejny to dodatkowe 150 zł. Nie jest to mało, ale każda złotówka jest warta spędzenia weekendu na tratwie. Kiedy z niej wysiadaliśmy byliśmy pewni, że trzy dni na wodzie byłyby idealne. Za rok wracamy na pewno! Doliczcie do tego wstęp do parku narodowego (6 zł/dzień) i parking (10 zł/dzień).

Tratwa jest przystosowana dla 6 osób. Na dachu możemy rozbić namiot, na dole mamy budkę, która służy nam jako sypialnia. Na trasie po złożeniu stolika i zsunięciu bocznych ścian, mamy kolejne miejsce do spania. Mimo wszystko wydaje mi się, że 4 osoby na tratwie to optymalna liczba, w 6 mogłoby być nieco ciasno. Plusem jest to, że koszt rozkłada się na większą liczbę osób.

Weekend nad Biebrzą - spływ tratwą (37) Weekend nad Biebrzą - spływ tratwą (33) Weekend nad Biebrzą - spływ tratwą (28) Weekend nad Biebrzą - spływ tratwą (29)

Jeżeli chcecie wypożyczyć tratwę na weekend i już w piątek przybyć na miejsce, aby z samego rana oddawać się wiosłowaniu warto dokupić sam nocleg na trawie (15 zł/osoba). Początkowo chcieliśmy spać na campingu, ale spędzenie nocy na tratwie jest ciekawsze i z samego rana po śniadaniu możemy od razu wypłynąć, zamiast składać namiot i montować się na tratwie. O, taka dobra rada.

Rezerwację zrobiłam z trzymiesięcznym wyprzedzeniem. Z tego, co mówili właściciele, przez Majówkę mieli ponad 200 gości. Myślę, że atrakcja w szczególności w wakacje jest bardzo oblegana, zatem warto wcześniej zarezerwować sobie miejsce na tratwie. Moje jedyne obawy były o pogodę, ale słońce nas nie zawiodło.

kasia2

Co zabrać na tratwę, a co będzie na pokładzie?

Organizatorzy zadbają oto, aby na pokładzie nie zabrakło grilla, namiotu, baniaka z woda pitną, siekierki, saperki, prowizorycznej toalety oraz sprzętów, które są odpowiedzialne za bezpieczeństwo (kapoki) i korzystanie z tratwy (wiosła, pychy, drabinka, linie cumownicze itp).

Z kolei we własnym zakresie musicie zadbać o jedzenie. Po drodze ciężko będzie zdobyć dodatkowe wyżywienie. Na tratwie znajduje się „chłodziarka”, a więc piwo zawsze będzie zimne, a przekąski na grilla również przetrwają nawet kilka dni.

Weekend nad Biebrzą - spływ tratwą (22) Weekend nad Biebrzą - spływ tratwą (23) Weekend nad Biebrzą - spływ tratwą (24)

Ponadto zapakujcie śpiwór, karimatę lub materac, oświetlenie, zapałki do rozpalenia grilla, nakrycie do stołu, worki na śmieci. Co ważne, a często mi to umyka – olejek do opalania, aby nie cierpieć przed kolejny tydzień, czapkę na głowę i środek przeciwko komarom. Mieliśmy szczęście, ponieważ żadne robactwo nie przeszkadzało nam w napawaniu się biebrzańskim klimatem, ale warto takie produkty zawsze zabrać ze sobą. Nie dajcie się także zaskoczyć deszczowi, kurtki zawsze są mile widziane. Na szczęście nie mieliśmy okazji przekonać się, czy domek na tratwie przecieka.

I jak? Skusicie się na spływ tratwą?

You May Also Like

Off Road, czyli mikroprzygoda po godzinach

Off Road, czyli mikroprzygoda po godzinach

Najlepsze podróże w 2017 roku

Najlepsze podróże w 2017 roku

zalipie najładniejsza wieś w Polsce

Malowana wieś Zalipie- czy jest przereklamowana?

Dlaczego lubię wracać do tej szarej Łodzi?