Wielki Szlak Bajkalski: trekking brzegiem najgłębszego jeziora na świecie

Blaski i cienie pracy freelancera

Praca jako freelancer wiąże się z wieloma zaletami i wadami, ale nadal tych pozytywnych stron widzę więcej. Od prawie roku pracuję jako freelancer-copywriter. Mam jednego, stałego „dużego” klienta i kilku mniejszych. Do tego realizuję jednorazowe zlecenia, które nie zawsze przekuwają się w regularną współpracę. Po takim czasie już wiem, co mi się podoba w takiej formie pracy, a co doprowadza do szewskiej pasji. Zachęcam do zapoznania się z moim doświadczeniem przed podjęciem ostatecznej decyzji o porzuceniu pracy w korporacji.

Niezależni pracownicy często stają się freelancerami, aby zwiększyć możliwość znalezienia nowej pracy. W wielu zawodach, szczególnie tych, które są coraz popularniejsze w ostatnich latach: menedżer społecznościowy, fotograf, redaktor, dziennikarz, programista, praca jako wolny strzelec jest powszechną praktyką. Czasem praca na własny rachunek jest jedynym rozwiązaniem, na które musi zdecydować się wielu pracowników, ponieważ staje się ona niemal obowiązkowym wymogiem ze strony firm. W tym przypadku uważam, że jest to bardziej forma rozliczenia niż typowe bycie freelancerem.

Zalety bycia freelancerem

Zaletą najlepiej znaną wszystkim jest to, że freelancer może pracować w domu i według własnego harmonogramu. I zdecydowanie ta wolność wyboru jest dla mnie najważniejsza. Jak chcę, to pracuję od rana, a ja nie to od 10:00. Kiedy gdzieś wyjeżdżam, mogę zrobić sobie dzień wolnego bez pytania nikogo o zgodę. Tak samo, mogę jednego dnia pracować 3 h, a kolejnego 12 h, jeśli mam ochotę. Wszystko zależy ode mnie. Oczywiście nie zawsze tak jest, ponieważ freelancer też ma swoje terminy. Do tego z klientami czasami trzeba coś ustalić i dogadać, a zazwyczaj to jest w standardowych godzinach pracy.

Jako freelancer pracuję bez presji ze strony szefów i współpracowników, sama wybieram swoje tempo. Pozwala mi to łatwiej łączyć pracę z innymi aspektami, takimi jak studia podyplomowe, blog, czy życie osobiste.

Oczywiście nie zawsze jest tak kolorowo. Czasami klient oczekuje poprawek „na wczoraj”, a terminy się na siebie nakładają. Przed 3-miesięcznym wyjazdem pół dnia odpisywałam na e-maile, a pół dnia dopracowywałam teksty podwykonawców. Mimo wszystko nikt mnie nie pilnuje, nie pogania i mogę się w 100% skupić na pracy.

Brak szefa lub zespołu przełożonych, który narzucałby projekty lub zadania do wykonania to kolejna z zalet, ponieważ będąc niezależnym możesz wybrać, z kim chcesz pracować, a z kim nie. A jeśli zrobisz to dobrze, możesz zdobyć wielu klientów, którzy będą generować fajny i stabilny dochód.

Kolejnym plusem jest to, że codziennie mogę sobie serwować świeże i zdrowe posiłki w domu. Z przyjemnością pożegnałam korporacyjną mikrofalę i odgrzewane jedzenie. Już nie wspomnę o drogich i niekoniecznie wysokiej jakości produktach od „Pana Kanapki”. Od tego czasu moje zdrowe odżywianie weszło na wyższy poziom. Praca z domu wiąże się to też z mniejszymi wydatkami na jedzenie i przy okazji na komunikację miejską. O czasie i komforcie już nie wspomnę 😉

Pierwsze razy w 2018 roku - podsumowanie

Kolejną zaletą jest to, że mogę spakować swoje „biuro” do torby i przez kilka dni pracować z zupełnie innego zakątka świata. W dzisiejszych czasach dzięki wykorzystaniu sieci VPN jest to zarówno bezpieczne, jak i wygodne. Z jedną firmą współpracuję z dostępem do VPN, z inną mam dostęp do pulpitu zdalnego i nawet z USA mogę się podłączyć i mieć wgląd do wszystkich dokumentów. Głównie to możliwość podróżowania, kiedy chcę i na jak długo chcę spowodowała, że zaczęłam dążyć do tego, aby pracować zdalnie.

Na pewno dużą zaletą zostania niezależnym pracownikiem jest to, że można poświęcić się czemuś, co naprawdę się lubi, może to być nawet hobby. Na pewno świadomość tego, że robię to na własny rachunek i mam swoją upragnioną wolność sprawia, że mam dodatkową motywację do codziennej pracy i osiągania celów.

Wady bycia freelancerem

Freelancerzy nie mają gwarancji miesięcznego wynagrodzenia. W niektórych miesiącach jest to naprawdę wysoki dochód, a w innych może być niewielki. Obecnie, kiedy jestem w podróży i na pracę poświęcać bardzo niewiele czasu, zarobki bardzo spadają. Nie jest to dla mnie niespodzianka. Wszystko było zaplanowane kilka miesięcy wcześniej, więc w tym przypadku zaczęłam odkładać pieniądze nie tylko na tą podróż, ale i na też wydatki po. Mimo wszystko, przy dobrej organizacji pracy, postawie proaktywnej i szlifowaniu swoich umiejętności jestem w stanie więcej zarobić niż w „typowej” pracy.

Minusem na pewno jest to, że samodzielnie muszę opłacać wszystkie składki. Co miesiąc z mojego konta wypływa ponad tysiąc złotych niezależnie od tego, ile zarobię.

W przypadku pracy z domu o wiele łatwiej się zdekoncentrować. Na każdym kroku kuszą media społecznościowe, zrobienie prania, zakupów, czy nawet spacer. Na szczęście nigdy nie usłyszałam, że skoro pracuję na miejscu, to przecież mogę się zająć obowiązkami domowymi. Teraz na pewno chcę wprowadzić większą systematyczność, wstawać wcześniej i bardziej oddzielić życie prywatne od zawodowego.

Bycie freelancerem może powodować poczucie izolacji w pracy. Od wielu wolnych strzelców słyszałam o tym problemie. Na szczęście, na razie mnie to omija. O wiele lepiej mi się pracuje samotnie, w ciszy i spokoju. Nie brakuje mi ludzi w pracy, co nie zmienia faktu, że po pracy i w weekendy chętnie się spotykam z innymi. Dzięki temu, że pracuję sama, mam energię na towarzystwo po zawodowych obowiązkach.

Wielki Kanion i kraina skalnych łuków

Dużym minusem „pracy na swoim” jest to, że trudno mi przestać myśleć o swojej działalności. Nawet wieczorami myślę co już zrobiłam, a czego nie, ile wypadałoby jeszcze zarobić w tym miesiącu, a co będzie, kiedy klient zrezygnuje. Zdecydowanie jest to największe wyzwanie w życiu freelancera, aby się odciąć od pracy i sobie odpuścić.

Mając własną działalność, na pewno pracuję więcej i o wiele bardziej mnie to wyczerpuje niż praca na etacie. Z drugiej strony czuję się wolna, co jest dla mnie priorytetowe i (prawie) wszystko zależy ode mnie. Wiadomo, cały czas muszę stawić czoło konkurencji, czasami niskim stawkom i opóźnieniami w płatności, ale nadal życie freelancera i możliwość wybierania sobie zleceń (zazwyczaj) jest najlepszą, zawodową opcją dla mnie.

You May Also Like

O tym, jak zamknęłam się w kapsule deprywacji sensorycznej - floating

Floating w kapsule deprywacji sensorycznej – pomysł na prezent i relaks

Caminito del Rey - spacer nad przepaścią

Pierwsze razy w 2018 roku – podsumowanie

Boisz się latać samolotem? No to lataj jak najczęściej!

Boisz się latać samolotem? No to lataj jak najczęściej!

Wszystko, co niby tracę przez częste podróże

Wszystko, co niby tracę przez częste podróże