Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki – Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Dotarliśmy do Tromso, czyli do siódmego, co do wielkości miasta w Norwegii. Jesteśmy 350 kilometrów za kołem podbiegunowym. Przez 4 dni, jak to powiedział nasz gospodarz, będziemy prowadzić życie polarne. W końcu znajdujemy się u wrót Arktyki. Przyjechaliśmy zobaczyć zorzę polarną, karmić renifery, podziwiać zimowe krajobrazy i jeździć samochodem po oblodzonych drogach. Zobaczcie, jak wyglądała nasza eksploracja północnej Norwegii. Wrota Arktyki – Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie.

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Zorza polarna

Moim celem w Tromso było zobaczenie porządnej zorzy polarnej. Był to mój główny powód przyjazdu na północ Norwegii. Nasłuchałam się, że zobaczenie zorzy w tych stronach jest pewniakiem. Wcześniej, na Islandii miałam szansę zobaczyć lekkie smugi zielonej zorzy, ale cały czas było to dla mnie niewystarczające. Chciałam zobaczyć prawdziwe przedstawienie na niebie, gdzie zielony będzie przenikał się z różowym, a zorza będzie tańczyła po całym okręgu.

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

4 noce, 12 godzin jazdy samochodem po zmroku i z 400 przejechanych kilometrów, aby zobaczyć falującą zorzę przez kilka minut. Było warto. Serio, tego nie da się opisać, koniecznie trzeba zobaczyć na własne oczy. Niestety nie mieliśmy wiele czasu, aby zrobić przyzwoite zdjęcia. W takich momentach aż szkoda sięgać po aparat – o wiele lepiej jest patrzeć się w niebo i podziwiać to zjawisko. Ale to nie koniec…

Zorza polarna widziana z samolotu

Okazało się, że najłatwiej jest wsiąść w samolot, wylecieć poza chmury i cieszyć się zieloną, wielką zorzą przez ponad pół godziny. Lepszego końca wyjazdu nie mogłam sobie wymarzyć 😀 Warto było przez te wszystkie lata walczyć z lękiem wysokości, aby w końcu nie oddawać miejsca przy oknie i od samego startu patrzeć w dół w oczekiwaniu na zorzę.

O tym, jak powstaje, co to za zjawisko i jak fotografować zorzę powstało już wiele tekstów i artykułów, których nie chcę powielać. Zapraszam Was na wpis Kingi z Floating My Boat, która popełniła bardzo obszerny i kompleksowy wpis o zorzy polarnej.

Karmienie reniferów i reniferowy zaprzęg

Mieliśmy szansę, dzięki firmie Eco Tours zawitać do zagrody reniferów. Na miejscu karmiliśmy te zwierzaki. Na początku przebywanie w zagrodzie z taką ilością głodnych zwierząt było przerażające, ale później mogłam cały czas z nimi siedzieć. Następnie udaliśmy się na reniferowy zaprzęg. Mimo że była to wolna przejażdżka, to bardzo dobrze się bawiłam. Doświadczyłam także tego, jak bardzo ciepłe jest futro z renifera. Na sam koniec usiedliśmy w namiocie, przy ognisku i słuchaliśmy o historii i tradycji Saamów. Całą wycieczkę opisałam w poprzednim wpisie. Zapraszam na artykuł: Wizyta u Saamów i zaprzęg reniferowy na północy Norwegii.

Wizyta u Saamów i zaprzęg reniferowy na północy Norwegii

Wizyta u Saamów i zaprzęg reniferowy na północy Norwegii

Wizyta u Saamów i zaprzęg reniferowy na północy Norwegii

Zwiedzanie Tromso

Tromso nas urzekło. Myśleliśmy, że to kolejne skandynawskie miasteczko z dwoma ulicami na krzyż i nic więcej. Okazało się, że nie tylko jest tutaj ładnie i ciekawie, ale i Tromso uważane jest za Paryż Północy. Dlaczego? Tutejsze kobiety zawsze ubrane były zgodnie z najnowszymi, paryskimi trendami. Tromso nazywane jest Wrotami Arktyki, ponieważ w XIX wieku wyruszały stąd ekspedycje polarne.

Moim numerem jeden jest wjazd kolejką Fjellheisen na Storsteinen na zbocze góry Fløya. Już dawno nic mnie tak nie zafascynowało, jak mroźna i malownicza panorama Tromso. Przepiękny widok na okolicę i nawet silny wiatr nam nie przeszkadzał. Potem poszliśmy na krótki trekking, ale brodzenie w śniegu po kolana szybko stało się męczące. Dla tego widoku warto wydać 80 zł (ała) za kolejkę w dwie strony.

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

W lodowym barze w Tromso wypiliśmy najdroższego w życiu drinka w lodowej szklance, przy lodowym stole siedząc na lodowym krześle. Mimo że momentami czułam się kiczowato (szczególnie w tym poncho) i byliśmy jedynymi gośćmi, to bawiłam się dobrze. Wystarczy trochę lodu, aby poprawić sobie humor 🙂 Spodziewałam się bardziej turystycznego klimatu, ale perfekcyjnie wykonane figury lodowe mnie przekonały. Teraz czas na lodowy hotel 😉

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Øllhalen – tutaj wypiliśmy najdroższe piwo w życiu. Przy okazji czułam się jak w typowym amerykańskim barze, a nie w Norwegii. Można się tu napić piwa z browaru Mack, który do 2015 roku nosił miano położonego najdalej na północ.

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Tromso to także kopalnia street artu. Może kolekcja nie jest jakaś oszałamiająca, ale polecam przespacerować się z aparatem i odkryć mniej znane zakamarki Tromso, które ozdobione są muralami.

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Katedra Arktyczna była inspirowana płytami lodowymi i wyspą Håja. W 1972 roku dodano mozaikę ze szkła od wschodniej strony kościoła. No właśnie kościoła, ponieważ katedra Arktyczna tak naprawdę nie ma statusu katedry. Zwiedzanie jest płatne, a poza mszami odbywają się tutaj słynne w całej Norwegii koncerty. Akurat jak my byliśmy, to grali jeden…

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Storgata jest główną ulicą miasta. Znajduje się tutaj dużo sklepików z pamiątkami, restauracji, barów oraz drewnianych domów, które kiedyś ucierpiały w pożarze.

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Ogród botaniczny  znajduje się na zewnątrz, więc arktyczne rośliny akurat znajdowały się pod śniegiem 😀 Cóż, być może latem jest to interesujące miejsce.

Katedra w Tromso znajduje się przy głównej ulicy. Jest to jedyna norweska katedra wybudowana z drewna.

Tromso jest miastem portowym.  Przy nabrzeżu można zobaczyć kutry rybackie, statki zabierające turystów na przeróżne wycieczki, prywatne jachty, a nawet olbrzymie wycieczkowce.

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Warto zwrócić również uwagę na architekturę Tromso. Na mnie największe wrażenie zrobiła biblioteka oraz niskie, drewniane domki.

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Most Samobójców bardzo dobrze zapamiętamy. Obeszliśmy go kilka razy doświadczając na własnej skórze jego wzniesienia.

Nietypowe sanki

Te dziwne sanki od razu zwróciły moją uwagę. Gospodarz użyczył nam sprzęt i mogliśmy trochę pojeździć po okolicy. Podobne sanki w postaci kilku sztuk widzieliśmy zaparkowane przed supermarketem. Jak się okazało, spełniają bardziej użytkową rolę niż rozrywkową. Miłe emerytki na takich saniach zjeżdżały do sklepu, później wrzucały zakupy na przednie siedzenia i powoli wracały pod górę opierając się na saniach. Kto by pomyślał, że jeżdżenie na sankach po dzielni będzie moim ulubionym punktem wycieczki w ciągu dnia.

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wyspa Sommarøy

Najciekawszym elementem jest most łączący Kvaløyę z Sommarøyą. Nie jest on długi, ale dzięki temu, że finezyjnie zakręca jest bardzo fotogeniczny. A co możemy zwiedzić na miejscu? Tylko i wyłącznie przepięknie widoki i malownicze krajobrazy z górami w tle. Turystów zimą było niewielu, więc dominowała cisza i święty spokój 😉 Wyspa Sommarøy to malutka wioska rybacka z bardzo klimatyczną kawiarnią tuż przy moście. To właśnie w tej dziczy jadłam jedno z lepszych ciast marchewkowych.

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Alpy Lyngeńskie

Półwysep Lyngen położony jest pomiędzy dwoma fiordami Ullsfjorden i Lyngenfjord, z lądem połączony jest dwukilometrowym Przesmykiem Lyngeńskim. Faktycznie swoim rozmiarem mogą przypominać Alpy 😉 Przy odrobienie szczęścia można spotkać łosie, a tak to mamy do dyspozycji mroźne krajobrazy i piesze wędrówki – zakładając, że macie sprzęt i doświadczenie. My zrobiliśmy sobie krótki spacer na końcu drogi i zawróciliśmy do opustoszałych wiosek. Jeżeli macie ochotę na spokój i dzikie krajobrazy, to Alpy Lyngeńskie będą dobrym wyborem.

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Czy w Tromso jest zimno?

Mimo że Tromso leży za kołem podbiegunowym, klimat wcale nie jest surowy. Jest to zasługa Golfsztromu, ciepłego prądu morskiego, dzięki któremu temperatury nie są takie niskie. Oczywiście trzeba wziąć ciepłą odzież i polecam ubieranie się na cebulkę. Sama wzięłam ze sobą spodnie narciarskie, które się przydały, ale puchówka pod kurtką już była zbędna. My byliśmy w Tromso w marcu i w ciągu dnia temperatura maksymalnie spadała do -5, a w nocy do -10 stopni C.

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

Wrota Arktyki - Tromsø, Sommarøy i Alpy Lyngeńskie

You May Also Like

Wizyta u Saamów i zaprzęg reniferowy na północy Norwegii

Wizyta u Saamów i zaprzęg reniferowy na północy Norwegii

Półki skalne zawieszone nad przepaścią - Język Trolla i Preikestolen

Półki skalne zawieszone nad przepaścią – Język Trolla i Preikestolen