Warszawskie koloseum, czyli opuszczona gazownia na Woli

Warszawskie koloseum, czyli opuszczona gazownia na Woli

Kiedy tylko zobaczyłam sesję zdjęciową w opuszczonej gazowni na Woli wiedziałam, że prędzej czy później muszę odwiedzić to miejsce. W końcu udało się. W przedświąteczną niedzielę wsiedliśmy w samochód i ruszyliśmy w kierunku Woli. Okazało się, że zaparkowaliśmy po przeciwnej stronie ulicy, a nawet jeszcze dalej, także spacer do samego obiektu zajął nam jakieś 40 minut.

W pewnym momencie pomyślałam, że nic z tego nie będzie. Przedzieraliśmy się przez  chaszcze, które nie przypominały skweru, przy którym miała być gazownia. Mijaliśmy rudery, stację kolejową, roboty budowlane, a wszystko to w stroju wigilijnym, aby nie tracić słonecznego dnia na przebieranie się.

Cały czas krążyliśmy wokół gazowni. Pozostało tylko znaleźć właściwe wejście. Wcześniej przejrzałam Internet w poszukiwaniu informacji – jak tam jest z ochroną i czy w ogóle jest. Najczęściej pojawiały się wypowiedzi z których można było wywnioskować, że w weekendy teren jest czysty. Dobrze, że była niedziela. W innym wypadku ochrona często prosi, aby wrócić z pozwoleniem. Słyszałam też, że pilnujący przymyka oko na zwiedzających, a czasami udaje, że nic nie widzi. Takie zabiegi nie były potrzebne, ponieważ po przejściu długiej trasy w końcu przed naszymi oczami ukazał się piękny, opuszczony budynek.

yDSC_6425

DSC_6223

y5

y4

Jak trafić?

Dojście jest bardzo proste. Tylko my sobie skomplikowaliśmy życie, parkując gdzieś hen daleko. Jeżeli wybieracie się komunikacją miejską, najlepiej wsiąść w autobus 103 i wysiąść na przystanku Kolejowa. Trzy kroki  i będziemy na miejscu. Wysiąść możemy także na stacji Dworzec Zachodni. Korzystając z własnego pojazdu najlepiej dojechać do skrzyżowania ulic Prądzyńskiego i Brylowska. Nawet jest gdzie bezpiecznie zaparkować. Warto mieć to na uwadze, ponieważ my wpisaliśmy w nawigację Prądzyńskiego i zatrzymaliśmy się po drugiej stronie.

DSC_6413

Kiedy już tam będziemy, nie unikniemy widoku skweru Alojzego Pawełka. Idąc w głąb zauważymy piękną, opuszczoną gazownie. Michał poszedł sprawdzić, kim jest Pawełek, a ja zaczęłam szybciutko szukać wejścia. Po 3 sekundach znalazłam dziurę w płocie. Bez problemu można przez nią przejść. Nawet się nie namęczycie i nie ubrudzicie. Serio, wszystko podane jak na tacy.

Zatem co to jest za miejsce?

DSC_6220

DSC_6230

1

yDSC_6325

Gazownia na Woli

Do dyspozycji mamy dwie, ceglane rotundy, które powstały dawno temu, a mianowicie w 1886-1888 roku. Spełniały funkcję zbiorników gazu produkowanego właśnie w tym miejscu. Rotundy były w stanie pomieścić tysiące metrów sześciennych oparów. Wewnątrz znajdowały się również metalowe zbiorniki na gaz, ale uległy zniszczeniu w latach 70.

Czas wojny nie był dobrym momentem dla gazowni, ponieważ pociski artyleryjskie trafiły w zbiorniki, ale na szczęście nie doszło do wybuchu. Ale niestety zapalił się gaz, tworząc wielki płomień. W 1939 roku zniwelowano szkody, a budynek oddano do użytku 6 lat później.  W 1978 roku zakończono produkcję gazu. Od tego momentu zbiorniki straszą pustką, ale mimo to prezentują się nienagannie.

y6

yDSC_6376

Obecnie budynek stoi pusty, ponieważ  jego renowacja jest zbyt kosztowna. Pojawiały się plany, aby na jego miejscu zrobić Muzeum Powstania Warszawskiego lub wybudować mieszkania, ale pomysł odszedł w zapomnienie. Jakiekolwiek działania mogą być utrudnione ze względu na status zabytku. Wychodzi na to, że jeszcze długo gazownia będzie stała pusta i niszczała z roku na rok.

Odkrywamy polskie koloseum

Mówi się, że jest to dość niebezpieczne miejsce. Trochę tak, ale też bez przesady. Na pewno trzeba uważać, aby nie wpaść do środka. Sądzę, że pływanie w tej czarnej sadzawce może nie być najprzyjemniejszym doświadczeniem, o ile nie ostatnim. Podobnie schody prowadzące na dach kuszą, ale korzystanie z nich jest wątpliwe. Do tego spróchniałe deski, duże wysokości. Warto mieć na względzie, że budynek grozi zawaleniu. Co do spaceru po schodach, widzę, że niektórzy się skusili. Klik. Przeszedł mi ten pomysł przez myśl, ale szybko zrezygnowałam. Kiedyś chyba częściej ryzykowałam:)

y2

yDSC_6372

yDSC_6365

yDSC_6339

yDSC_6321

yDSC_6268

Zdecydowanie nie jest to przereklamowane miejsce. Oglądasz pierwszą rotundę i mówisz „wow”, po czym oglądasz drugi budynek, który robi jeszcze większe wrażenie i nie możesz wyjść z podziwu. Patrząc w dół podziwiasz odbicie budynku w wodzie, zerkając w górę nie możesz napatrzeć się na niesamowity sufit. Prawie jak z kosmosu. Zdecydowanie gazowania jest w czołówce najładniejszych, opuszczonych miejsc, a zwiedzanie jej nie pochłania dużej ilości czasu.

y3

yDSC_6370

yDSC_6363

yDSC_6319

Udało nam się trafić na bardzo ładną pogodę, także mogliśmy podziwiać jak promienie słoneczne przedzierają się przez liczne okna. Nie wiem, czy moglibyśmy sobie wymarzyć ładniejsze widoki i lepszą pogodę. Budynki na zewnątrz również ładnie prezentowały się w blasku słońca.

yDSC_6233

yDSC_6238

yDSC_6265

yDSC_6241

DSC_6301

Odkrywając opuszczone miejsca i inne rudery zauważyłam, że prócz odpowiedniego stroju warto mieć ze sobą chusteczki, najlepiej nawilżające, ponieważ czasami możemy trafić na niezły brud. Pomyślałam, że gumowe jednorazowe rękawiczki również mogą ułatwić nam poznawanie. Takie małe wnioski z ostatniej opustoszałej wyprawie.

yDSC_6352

yDSC_6343

yDSC_6337

yDSC_6342

Kolejne miejsce zaliczone, ale Warszawa kryje wiele opustoszałych terenów, których nie sposób pomieścić w swoim kalendarzu. W głowie mam już zaplanowaną kolejną miejscówkę, do której chciałabym się udać. Jeżeli ktoś ma ochotę na wyprawę lub chce podzielić się ciekawym, osamotnionym zabytkiem, czekam na komentarze;)

Chcesz znaleźć ciekawy nocleg w Warszawie z dobrym dojazdem do centrum? Poszukaj najlepszej opcji na stole Hotel Combined. Mimo że mieszkam tutaj, to cały czas marzy mi się noc spędzona w prawdziwym, warszawskim lofcie.

yDSC_6231

yDSC_6279

You May Also Like

ruchome wydmy w Słowińskim Parku Narodowym

Ruchome wydmy w Słowińskim Parku Narodowym

Gdzie pojechać na wakacje do Hiszpanii?

Ronda – miasto zawieszone na skałach

O tym jak wykąpaliśmy się w piwie w Zakopanem

O tym jak wykąpaliśmy się w piwie w Zakopanem

Lot widokowy motoparalotnią nad Warszawą

Lot widokowy motoparalotnią nad Warszawą